Wróć na stronę główną
Okładka książki Serce kapitana

Serce kapitana

Wojciech Czerniewicz

5.0 · 24 recenzje
Serce kapitana

Kup tylko książkę

Egzemplarz „Serce kapitana" wysłany InPostem. Bez dostępu do aplikacji.

49 zł69 zł
Najlepsza Wartość
Serce kapitana

Książka + Miesiąc aplikacji

Książka „Serce kapitana" oraz miesięczny dostęp do całej aplikacji Sonic Football.

49 złjednorazowo·Miesiąc aplikacji w cenie książki
Dostęp do aplikacji GRATIS na miesiąc Bez opłat i subskrypcji po miesiącu

Bundle wymaga zalogowania — aktywacja aplikacji powiązana jest z Twoim kontem.

Serce oferty Sonic Football

Serce kapitana

Autor: Wojciech Czerniewicz

Fragmenty z rozdziału „Królewskie Koło".

„Czasami można usłyszeć, że gry i zabawy nie przygotowują do profesjonalnej piłki. Że dziecko musi wcześniej poznać twardość treningu, dyscyplinę i wymagania, które kiedyś mogą czekać je w dorosłym sporcie."

Nie odbierać dzieciństwa

Wizualizacja Królewskiego Koła
Królewskie Koło — wizualizacja z książki „Serce kapitana"

„Jakby dzieciństwo było przeszkodą, którą trzeba możliwie szybko usunąć."

Nie odbierać dzieciństwa

„Ale dziecko nie staje się lepiej przygotowane do przyszłości tylko dlatego, że wcześniej zaczniemy traktować je jak dorosłego."

Nie odbierać dzieciństwa

„Możemy wymagać intensywności, nie odbierając mu radości. Możemy rozwijać wytrzymałość, nie budując monotonii. Możemy uczyć odwagi, nie używając strachu."

Nie odbierać dzieciństwa

„Możemy przygotowywać do poważnej piłki poprzez świat, który nadal pozostaje światem dziecka."

Nie odbierać dzieciństwa

„W Królewskim Kole zawodnicy wykonują pracę, która ma znaczenie. Są skupieni, aktywni i zmęczeni. Uczą się panować nad piłką oraz własnym ciałem."

Królewskie Koło

„Reagują na niespodziewane sygnały. Rywalizują i przeżywają porażki. Czasem wpadają do bazy jako pierwsi, a czasem muszą pogodzić się z tym, że ktoś był szybszy."

Królewskie Koło

„To wszystko jest prawdziwe. Tylko forma pozostaje dziecięca. I właśnie dlatego dzieci chcą do niej wracać."

Królewskie Koło

„Nie chronimy ich przed wysiłkiem. Chronimy ich miłość do wysiłku."

Miłość do wysiłku

„Tego wyboru nie można uczciwie podjąć za niego. Można jednak przygotować go tak, aby wysiłek nie był dla niego czymś obcym."

Wybór zawodnika

„Aby intensywność znał od dzieciństwa. Aby potrafił skupić się mimo zmęczenia. Aby umiał rywalizować i wracać po porażce."

Wybór zawodnika

„Królewskie Koło nie udaje profesjonalnego futbolu. Buduje fundament, na którym kiedyś może pojawić się profesjonalizm."

Królewskie Koło

Język, który dzieci znają

Świat, który dzieci już znały.

„Fragment książki „Serce kapitana"

W tym samym czasie obserwowałem coś, co pozornie nie miało wiele wspólnego z treningiem piłkarskim. Dzieci potrafiły w bardzo krótkim czasie zapamiętać dziesiątki trudnych, absurdalnie brzmiących nazw postaci popularnych w ich internetowym świecie. Wymieniały je jak z rękawa. Rozpoznawały bohaterów, pamiętały ich wygląd, umiejętności i miejsce w całej opowieści.

Nazwy, które dorosłemu wydawały się przypadkowym ciągiem sylab, dla nich były oczywiste. Nie uczyły się ich z obowiązku. Nikt nie zapowiadał sprawdzianu. Nikt nie kazał im ich powtarzać. Zapamiętywały, ponieważ nazwy te należały do świata, który dawał im radość, budził ciekawość i poruszał wyobraźnię.

Podobnie wyglądało to w grach takich jak Minecraft czy Grow a Garden. Dzieci znały występujące w nich przedmioty, artefakty, monety, rośliny, ulepszenia i kolejne levele. Wiedziały, co trzeba zdobyć, aby rozwinąć postać, odblokować następny etap albo rozbudować własny świat.

To, co dorosłemu mogło wydawać się skomplikowanym systemem, ony przyswajały niemal naturalnie.

Zrozumiałem wtedy coś ważnego.

Nie muszę odrzucać tego języka tylko dlatego, że narodził się w świecie cyfrowym. Mogę wykorzystać jego siłę.

Nie po to, aby przenieść ekran na boisko. Wprost przeciwnie. Aby mechanizmy znane dzieciom ze świata gier skierować z powrotem do ruchu, piłki, ludzi i prawdziwego wysiłku.

Skoro dziecko potrafi zapamiętać dziesiątki przedmiotów, rozwijać wirtualną postać i przez wiele tygodni gromadzić zasoby potrzebne do osiągnięcia kolejnego poziomu, może również budować siebie jako zawodnika. Może zdobywać doświadczenie poprzez ruch. Rozwijać swoją postać poprzez pracę. Awansować dzięki decyzjom podejmowanym na boisku.

Nie chciałem walczyć ze światem, w którym dorastają współczesne dzieci. Chciałem znaleźć sposób, aby część jego energii wykorzystać dla ich prawdziwego rozwoju.

Korzenie

Wiele elementów, jeden świat.

„Fragment książki „Serce kapitana"

Moja droga rozpoczęła się wiele lat wcześniej, gdy prowadziłem grupę pięcioletnich dzieci. Przez pierwsze dwa lata podstawą naszych treningów były gry i zabawy dla skrzatów. Korzystałem między innymi z materiałów Jakuba Śpiegowskiego z projektu Piłka Nożna dla Dzieci, które polecam trenerom rozpoczynającym pracę z najmłodszymi.

Dzieci biegały, ścigały się, uciekały, prowadziły piłkę i poznawały własne ciało. Nie potrzebowały skomplikowanych systemów. Potrzebowały ruchu, swobody, radości i dorosłego, który pozwoli im odkrywać.

Od początku pojawiały się również dwa proste ćwiczenia: Magnes i Robot. Uczyły prawidłowej pracy ramion oraz wzorca ruchowego skipu A. Z czasem stały się pierwszymi elementami Ball Mastery i początkiem rytmu, który później rozwinął się w Królewskie Koło.

Do dwóch treningów klubowych stopniowo dołączyły dodatkowe zajęcia pod moim domem. Łączyły trening indywidualny z pracą w niewielkiej grupie, najczęściej liczącej sześciu lub siedmiu zawodników.

Szukałem różnych rozwiązań. Wprowadzałem pojedynki jeden na jeden, zadania techniczne, małe gry i mecze. Korzystałem z materiałów szkoleniowych, obserwowałem innych trenerów i sprawdzałem kolejne pomysły.

Wiele ćwiczeń było wartościowych. Brakowało im jednak wspólnego kierunku.

Jedno zadanie kończyło się i rozpoczynało następne. Dzieci wykonywały kolejne polecenia, ale trening nie zawsze tworzył spójną drogę. Ćwiczenie nie wynikało z poprzedniego i nie prowadziło naturalnie do kolejnego.

Zrozumiałem, że mam wiele elementów, ale jeszcze nie zbudowałem z nich świata.

Zacząłem więc obserwować, do których gier dzieci najchętniej wracają. Które pobudzają ich wyobraźnię. W których ciężko pracują, choć przestają myśleć o tym, że wykonują ćwiczenie.

Chciałem, aby kolejne części treningu miały własną logikę i prowadziły do jego najważniejszego momentu. Do meczu.

Tak stopniowo zaczął powstawać świat gier Sonic Football:

  • Królewskie Koło
  • Kraken
  • Tiki-Taka
  • Gra na utrzymanie
  • Wyspa jeden na jeden
  • Mecz

Zobacz, jak elementy stają się światem.

Skąd się to wzięło

Dwa boiska. Dwa nieskończone światy.

Kiedy kończyłem budowę dwóch niewielkich boisk pod domem, wydawało mi się, że stawiam po prostu miejsce do treningu. Chciałem, aby dzieci mogły częściej dotykać piłki, grać w małych grupach i rozwijać się również poza codziennymi zajęciami w klubie.

Z pomocą przyjaciół ustawiałem bandy, przenosiłem bramki, poprawiałem nawierzchnię i szukałem kolejnych rozwiązań. Dopiero później zrozumiałem, że z każdym ułożonym kawałkiem bandy nie budowałem boiska — budowałem nieskończony świat.

Dzieci przychodziły tu nie tylko ćwiczyć. Przynosiły ze sobą swoje charaktery, lęki, radość, złość, odwagę i niepewność. Jedne od pierwszej chwili chciały mieć piłkę. Inne stawały z boku i obserwowały. Jedne uczyły się szybko. Inne potrzebowały wielu tygodni, aby zrobić krok, którego niemal nikt poza nimi nie zauważał.

„

Te dwa boiska stały się miejscem, w którym piłka odzyskała swoją pierwotną naturę.

Zabawą, próbą charakteru i rozmową bez słów.

W tej codziennej pracy z dziećmi narodziło się „Serce kapitana". Ta książka to nie teoria. To zapis tego, co dzieje się, gdy trener odłoży na bok podręczniki i zacznie patrzeć na to, co naprawdę dzieje się na boisku.

Każda próba zostawia doświadczenie.

Początek

Od jednej gry do całego świata.

„Fragment książki „Serce kapitana"

Przez całą książkę poznawałeś kolejne gry Sonic Football. Każda z nich miała własny cel. Jedne rozwijały technikę. Inne uczyły podejmowania decyzji. Jeszcze inne budowały odwagę, współpracę i kreatywność.

Spośród nich jedna okazała się jednak wyjątkowa.

Kraken.

To właśnie od tej gry wszystko się zaczęło.

Nie od aplikacji. Nie od technologii. Nie od sztucznej inteligencji.

Od gry.

Zabierz książkę, by poznać początek tej gry.

Gotowy, by wejść w ten świat?

Zabierz książkę na boisko, a otwarty przez nią świat ożyje w aplikacji Sonic Football.